W poprzednim wpisie pochwaliłem się, w jaki to przewrotny sposób pozbyłem się spamu na skrzynce Onetu. Tymczasem zapomniałem o jeszcze jednym aspekcie - całkiem niedawno docierać zaczęły do mnie wiadomości pisane w języku zrozumiałym tyle, co i staroegipski czy suahili. Co więcej, pisane wrednymi, koślawymi znaczkami, z których nic nie wynikało poza tym, że pochodzą ze wschodniego krańca Azji. Nie muszę chyba dodawać, że nie była to wiadomość "przesłana za zgodą użytkowników OnetPoczty"?
I w tym przypadku jest sposób. Pod warunkiem, oczywiście, że nie mamy zbyt wielu znajomych, piszących do nas po chińsku. Tak jak poprzednio, poczułem się w obowiązku powołać do życia kolejny filtr. Problemem było tylko to, co ustalić jako słowo-klucz, pozwalające sortować wiadomość. Metodą prób i błędów wybrałem znak, który - jak się okazuje - powtarza się w każdej z tego typu wiadomości. Wygląda tak:
0 comments:
Post a Comment